Kino plus konteksty
poniedziałek, 21 maja 2007
Azjatyckie wątki w Cannes

Ofensywa azjatycka w Europie trwa. Po Wenecji i Berlinie przyszedł czas na Cannes. W konkursie głównym znalazły się cztery obrazy z Dalekiego Wschodu, o trzy więcej niż w zeszłym roku.

Na otwarcie pierwszy anglojęzyczny film Wong Kar Wai'a „My Blueberry Nights" z debiutującą na ekranie Norah Jones w roli głównej. Krytycy w większości byli zgodni, że do najlepszych dzieł Wonga nieco tej produkcji brakuje. Kreację Jones przyjęto chłodno, za to zachwycano się wizualną stroną filmu. Polska premiera „Jagodowych nocy" została zapowiedziana na jesień.

Korea Południowa ma w głównym konkursie dwa filmy. Swój nowy, czternasty już obraz zaprezentuje Ki-duk Kim. „Breath" to historia zdradzanej kobiety, która zaprzyjaźnia się ze skazanym na śmierć więźniem, będącym w dodatku po wielokrotnych próbach samobójczych. Rozkwitające uczucie wzbudza zazdrość jej męża, który zrobi wszystko, by ich rozdzielić.

Drugi film to „Secret Sunshine" ("Milyang") w reżyserii Chang-dong Lee. Mocnym punktem produkcji jest udział Kang-ho Song'a, jednego z najpopularniejszych koreańskich aktorów („Host", „Pan Zemsta", „Pani Zemsta"). Główną oś fabuły stanowi historia wdowy, próbującej sobie ułożyć życie po przeprowadzce do rodzinnego miasta zmarłego męża. Oficjalna strona TU (zwiastun drugi obrazek od dołu).

Japonię reprezentuje w Cannes Naomi Kawase z „Mogari no Mori" (The Mourning Forest"). Film opowiada o podróży pensjonariusza domu spokojnej starości i jego opiekunki, podczas której odwiedzają las, mający dla staruszka specjalne znaczenie. Strona TU

Poza głównym konkursem (w części "Out of Competition") premierę będzie miało „Triangle" trzech reżyserów z Hong Kongu. Najbardziej znany to Johnny To („Electon", „Exiled"), pozostali to Tsui Hark („Dawno temu w Chinach", „Siedem Mieczy") oraz Ringo Lam („City on fire", „Looking for Mr. Perfect"). Praca na planie przebiegała w dość specyficznych warunkach. Twórcy realizowali swoje części osobno, jeden po drugim, nie konsultując się ze sobą. Końcowy efekt ma być widoczny na ekranie.

Pozostałe kategorie:

UN CERTAIN REGARD

The Flight of the Red Baloon, HOU Hsiao Hsien, Tajwan, Francja 2007

Mang Shan (Blind Mountain), Yang LI, Chiny, Hong Kong 2007

Ye Che (Night Train), Yinan DIAO, Hong Kong, Francja 2007

POKAZY SPECJALNE

He Fengming, WANG Bing, Hong Kong 2007

Young Yakuza, Jean-Pierre LIMOSIN, Francja 2007 (co prawda to dokument francuski, ale dotyczy japońskiej mafii, której świat reżyser utrwalił za zgodą jednego z klanów)

FILMY KRÓTKOMETRAŻOWE

Ah Ma (Grandma), Anthony CHEN, Singapur 2006

My Dear Rosetta, Hea-Hoon YANG, Korea Południowa 2007

CINEFONDATION:

A Reunion, Sung-Hoon HONG, Korea Południowa 2007

Ru Dao (Way Out), CHEN Tao, Chiny 2007

W SPECJALNYCH POKAZACH CANNES CLASSICS

Bound By Chastity Rules, Shin SANG-OK, Korea Południowa 1962

00:57, almaaghra , film
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 maja 2007
Filmowa Parada Równości

Wczoraj w Warszawie przeszła sobie Parada Równości. W normalnym kraju, gdzie przestrzega się wolności obywatelskich, ludzie wzruszyliby ramionami, bo tam demonstrować może każdy. A u nas miała miejsce kolejna bitwa ideologiczna z wyzwiskami w tle.

Skoro już jednak temat przewija się w mediach, postanowiłam zrobić małą listę filmów, w których związki homoseksualne stanowią główny wątek i które pojawiły się w azjatyckich kinach w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Znalazło się na niej kilka niezwykle interesujących propozycji.

 

Plakat Big Bang Love1. 46 oku nen no koi (Big Bang Love Juvenile A)

Reżyseria: Takashi Miike

Japonia 2006

Takashi Miike nie zwalnia tempa i kreci film za filmem. Jego produkcje, przepełnione brutalnością, łamiące kolejne tabu, mają swoich oddanych fanów. Tym razem ci najwierniejsi mogą się jednak rozczarować. Miike zamiast szokować, postawił na klimat, odrzucił dosłowność na rzecz pewnej umowności i w efekcie zamiast mieszanki seksu i przemocy widz otrzymuje dość subtelny film. Bez wątpienia to zasługa dwóch „gorących" nazwisk japońskiego kina, Ryuhei'a Matsudy („Gohatto", „Blue Spring") i Masanobu Ando („Kids Return", „Battle Royale"). Obaj, młodzi, przystojni i utalentowani, wprawiają film w erotyczne wibracje, choć całe napięcie ogranicza się do słów, spojrzeń i gestów. To nie jedyna wspólna produkcja obu aktorów. W tym samym roku wzięli udział w zdjęciach do mrocznego „Nightmare Detective" („Akumu Tantei") Shinyi Tsukamoto, przyjaciela Takashiego Miike, reżysera słynnego „Tetsuo: człowiek z żelaza".

 

Plakat No Regret2. No regret

Reżyseria: Lee Song-hee-il

Korea Południowa 2006

Największa sensacja niezależnego kina koreańskiego, pomimo niskiego budżetu i ograniczonej dystrybucji (6 kin) w pierwszy weekend sprzedano ponad 12 tysięcy biletów. Pogmatwana historia związku syna bogatego przedsiębiorcy i prostytutki została opowiedziana „po męsku", odważnie i wprost. Pozbawiona romantycznej otoczki, bije po oczach surowymi, ale prawdziwymi emocjami. Bohaterowie nie wiedzą, czego właściwie chcą. Dochodzą do prawdy, raniąc się wzajemnie, jak tylko potrafią bliscy sobie ludzie. Filmem zainteresowali się zagraniczni dystrybutorzy, zaś w kraju Lee Song-hee-il zgarnął nagrodę dla najlepszego niezależnego reżysera.

 

Plakat Eternal Summer3. Sheng xia guang nian (Eternal Summer)

Reżyseria: Leste Chen

Tajwan 2006

Tajwański reżyser Leste Chen nie miał do tej pory wielkich osiągnięć, bo nie można do nich zaliczyć wydanego także w Polsce horroru „Dziedzictwo" („Heirloom"). Zabrał się więc za temat gwarantujący zainteresowanie krytyków i zmiksował motywy dorastania, fascynacji seksualnych męsko-męskich i męsko-damskich, przyjaźni i zazdrości. Doprawił wszystko burzą hormonów, która bez względu na szerokość geograficzną dopada ludzi w określonym wieku, i postanowił zobaczyć, co z tego wyjdzie. Arcydzieła nie stworzył, ale Bryant Chang dostał Golden Horse Award (przyznawana na Tajwanie nagroda dla filmów chińskojęzycznych) za najlepszy debiut, zaś Hsiao-chuan Chang zaliczył dwie nominacje, za debiut i rolę drugoplanową.

 

Plakat Córki Botanika4. Córka botanika

Reżyseria: Sijie Dai

Chiny, Francja, Kanada 2006

Sijie Dai, Chińczyk mieszkający we Francji, robi filmy, których w Chinach się nie pokazuje, niepoprawne politycznie i niemoralne (z tamtejszego punktu widzenia). „Balzac i mała Chinka" przyniósł mu uznanie na Zachodzie, postanowił więc poruszyć raz jeszcze temat zakazanej miłości z rewolucją kulturalną w tle. Niestety, wyszła mu fantazja erotyczna, rozgrywająca się wśród pięknych krajobrazów, sielankowa i statyczna. Za dużo tu koncentracji na pięknych ujęciach, za mało życia. Postacie kobiece, choć sympatyczne, mają mało skomplikowane osobowości, zaś męskie są tak dalece odpychające, że nawet nie chce się o nich pisać.

 

Plakat Spider Lilies5. Ci Qing (Spider Lilies)

Reżyseria: Zero Chou

Tajwan 2007

Najświeższa produkcja rodem z Tajwanu. Takeko prowadzi salon tatuażu, Jade rozbiera się przed internetową kamerą. Zafascynowana zawiłym wzorem podpatrzonym w salonie, chce mieć taki na skórze. Nie zna jednak symboliki tatuażu, ani jego znaczenia w życiu Takeko. W dodatku interesuje się nią policjant, monitorujący ruch na stronach pornograficznych. „Spider Lilies" pokazywane były na ostatnim festiwalu w Berlinie, otrzymując nagrodę dla najlepszego filmu o tematyce homoseksualnej.

 

 

Tagi: Japonia Korea
17:40, almaaghra , film
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2007
13 września startuje "Crisis Core"!

Ostatnio w prasie dużo o „Gwiezdnych Wojnach", a to wszystko z okazji 30. rocznicy premiery „Nowej Nadziei". Od razu przypomniało mi się, że pewna japońska gra również obchodzi okrągłą rocznicę, o której nic nie słychać (chyba że coś przegapiłam). Wspominam o tym akurat teraz, bo producent szykuje w tym roku kolejny produkt z serii, mający szansę stać się hitem. Ale po kolei...

W styczniu 1997 roku miała miejsce japońska premiera „Final Fantasy VII", do tej pory najbardziej znanej i kultowej (przepraszam za słowo) części cyklu. Nie będę streszczać scenariusza gry ani rozpisywać się o jej wpływie na japońską kulturę i przemysł gier komputerowych, wystarczy poszukać w sieci, zaczynając od Wikipedii:). Faktem jest, że jej producent, Square Enix, postanowić zarobić na fanach i w 2005 roku zapoczątkował cykl znany jako Kompilacja Final Fantasy VII. W jego skład weszły film „Advent Children" (od 2006 w Polsce na dvd), krótkie OAV „Last Order", gry „Dirge of Cerberus" na PS2 i „Before Crisis" na telefony komórkowe. Zapowiedziano też nową wersję „Advent Children" z dopiskiem „Complete", mającą jakoby być tą „prawdziwą" wersją (twórcy tłumaczą, że pierwsza została przygotowana z myślą o młodszej widowni), wydaną na nośniku Blu-Ray. Ostatnio zaś w fandomie wrze, a to za sprawą „Crisis Core", gry stanowiącej coś w rodzaju prequela FFVII.

Postacią, na której skupia się scenariusz, będzie Zack Fair, traktowany do tej pory nieco po macoszemu. Fani dowiedzą się, jak poznał Aeris (występującą po raz pierwszy w nowej sukience:) i Clouda (tym razem bez sukienki:). W grze pojawią się nowe postacie: Angeal Hewley, mentor Zacka z oddziałów SOLDIER, i Genesis Rhapsodos, któremu wyglądu i głosu użyczył gwiazdor j-popu Gackt. Dużą rolę dostał wreszcie Tseng. Nie mogło też zabraknąć Sephirotha, który z gry na grę robi się coraz przystojniejszy (o ile to jeszcze możliwe:). Tym razem generał stoi po naszej stronie (historia dotyczy wydarzeń poprzedzających spalenie Nibelheim), zaś Angeal i Genesis to, jak się wydaje, jego przyjaciele z dzieciństwa.

Więcej informacji można znaleźć na stronie http://www.crisis-core.net/ (w języku angielskim). Umieszczono tam linki do skanów japońskich magazynów ze zdjęciami z gry.

Strona oficjalna nie zawiera jeszcze wielu informacji, ale na wszelki wypadek podaję: http://www.square-enix.co.jp/ccff7/ .

Zaś zwiastun na YouTube z angielskimi napisami:

http://www.youtube.com/watch?v=q4fOBDUGqd0

 

Tagi: Japonia
18:06, almaaghra , gry
Link Dodaj komentarz »
"Opowieści z Ziemiomorza" nie dla wszystkich.

Wojciech Orliński w piątkowej „Wyborczej" zachęca do obejrzenia „Opowieści z Ziemiomorza", „Wysokie Obcasy" zamieszczają sylwetkę (na kilka stron) Ursuli Le Guin. Ponieważ lubię anime, chcę iść do kina. I już pojawia się problem. Mieszkam w dużym wojewódzkim mieście, ma więc chyba prawo oczekiwać, że film pojawi się na ekranach miejscowego multipleksu. Kierownictwo tłumaczy: „Ze względu na małą ilość kopii zagramy film tylko w Warszawie". Jednym słowem reszta Polski może się najzwyczajniej wypchać. To zresztą nie pierwszy przypadek, gdy zostawia się nas na lodzie, bo podobny los spotkał „Wiatr buszujący w jęczmieniu", „Listy z Iwo Jimy" i „Córkę botanika" (wymieniam tylko te filmy, na które chciałam pójść). Jaką więc mamy alternatywę?

Zanim zastanowię się, co z tym fantem zrobić, dodam jedną myśl, o której pan Orliński zapomniał (a może nie wiedział?). W Japonii „Opowieści z Ziemiomorza" dostały tamtejszy odpowiednik Złotych Malin (wyprzedzając „Sinking of Japan" i „Kod da Vinci"), zaś Goro Miyazaki został uznany najgorszym reżyserem. Trudno stwierdzić, czy nagroda ta miała zniechęcić syna, czy zmobilizować ojca, Hayao Miyazaki. Faktem jest, że to ostatnie się udało, bowiem współzałożyciel studia Ghibli zapowiedział nową produkcję, „Gake no ue no Ponyo" („Ponyo on a Cliff"). Premiera w 2008 roku.

 

1 ... 86 , 87 , 88 , 89 , 90
 


CinemaAsia na Twitter

Kontakt: cinemaasiablog@gmail.com