Kino plus konteksty
niedziela, 06 maja 2012
Zwiastun: Taste of Money

Dzień po inauguracji festiwalu w Cannes w koreańskich kinach pojawi się Taste of Money Ima Sang-soo, będący jednym z pretendentów do Złotej Palmy w tym roku. Film uważany jest za kontynuację wątku z poprzedniego filmu reżysera, remaku słynnego klasyka The Housemaid, który dwa lata temu również był pokazywany w ramach głównego konkursu francuskiej imprezy.

Taste of Money to opowieść o bajecznie bogatych przedstawicielach koreańskiej klasy wyższej i ludziach żyjących z ich pieniędzy. Tak jak przystojny Joo Young-jak, osobisty sekretarz pani Baek Geum-ok, który odkrywa, jak wiele pułapek może nieść ze sobą praca w rezydencji zdemoralizowanych krezusów. Młody, zależny od niej pracownik wyraźnie kusi panią Baek, która znosi wieczne zdrady własnego męża. Sam Young-jak zaczyna przejawiać zainteresowanie Na-mi, młodą dziedziczką fortuny. Sytuacja komplikuje się jeszcze, gdy zostaje znalezione ciało filipińskiej służącej, o której romansie z panem domu Young-jak doniósł swojej chlebodawczyni.

Występują: Kim Kang-woo (A Better Tomorrow, Le Grand Chief), Yoon Yeo-jeong (The Housemaid), Baek Yoon-sik (The President's Last Bang), Kim Hyo-jin (Life is Peachy).

Premiera: 17 maja.

Strona oficjalna: http://money2012.kr/

Taste of Money

Tagi: Korea
16:04, almaaghra , film
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 lutego 2012
Helpless - zwiastun

Thrillery stereotypowo uchodzą za gatunek męski, choć w przypadku Helpless trudno o lepsze zaprzeczenie tej teorii. Produkcja, oparta na powieści japońskiej królowej kryminału Miyuki Miyabe, powstaje pod czujnym okiem scenarzystki i reżyserki Byeon Yeong-joo (Ardor, Flying Boys). To opowieść o mężczyźnie szukającym zaginionej narzeczonej, który poznaje szokującą prawdę o kobiecie, którą miał wkrótce poślubić. W roli głównej gwiazda Paju, Lee seon-gyun. Premiera 8 marca.

Helpless

20:02, almaaghra , film
Link Komentarze (4) »
sobota, 29 października 2011
GANTZ - recenzja

Przeniesienie mangi na ekran to często nie lada wyzwanie. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi tytuł, który sprzedał się w kilkunastomilionowym nakładzie i ma ogromne rzesze fanów, śledzących jego fabułę od ponad dekady. Duża grupa potencjalnych odbiorców to spora szansa na zysk, ale co zrobić, gdy ma się do czynienia z opowieścią brutalną, momentami darwinistyczną, która w dodatku wciąż nie doczekała się zakończenia, a pytania w niej postawione – właściwej odpowiedzi? Jak odzyskać miliony dolarów wydane na efekty specjalne i nie zabijając klimatu samej opowieści, przyciągnąć do kin szerszą publiczność? Na te pytania z pewnością musieli odpowiedzieć sobie producent Takahiro Sato i reżyser Shinsuke Sato, gdy przystępowali do prac nad adaptacją bestsellerowej mangi Hiroyi Oku GANTZ, która ukazuje się na łamach magazynu dla młodych mężczyzn Weekly Young Jump od 2000 roku.

Dla Takahiro Sato nie było to pierwsze podobne wyzwanie. W 2006 roku został współproducentem ekranizacji niezwykle popularnego komiksu Death Note, podobnie jak GANTZ rozbitego na dwa filmy i kręconego z myślą o publiczności wykraczającej poza krąg fanów tytułu. Niestety, tak jak w przypadku swojej poprzedniczki ekranizacja GANTZ pozostaje cieniem adaptowanego komiksu i dowodem na to, że kompromisy nie popłacają tam, gdzie kontrowersje stanowią o sukcesie.

GANTZ still

Cała recenzja na jFilm

Tagi: Japonia
13:24, almaaghra , recenzje
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 października 2011
Joint Security Area - recenzja

JSABy zrozumieć miejsce JSA w annałach koreańskiej kinematografii, należy cofnąć się do roku 2000, kiedy to produkcja miała swoją premierę. Rodzimy przemysł filmowy i rozrywkowy przeżywał właśnie niespotykaną popularność, która przelewała na całą wschodnią Azję, tworząc zjawisko znane jako Hallyu. Rok wcześniej szpiegowsko-romantyczny thriller Shiri, wykorzystujący tematykę konfrontacji Północ-Południe, zebrał więcej widzów niż hollywoodzkie superprodukcje, bijąc rekord Titanica. W tym samym czasie następuje przełom w życiu Parka Chan-wook, dla którego dotychczasowa kariera był raczej źródłem rozczarowań. Trzy filmy, które nakręcił od debiutu w 1992 roku, nie przyniosły mu popularności, ani finansowej stabilności, zmuszając do dorabiania w roli krytyka. W 1999 roku po zrealizowaniu krótkometrażowego Simpan, Park otrzymuje kluczową dla jego przyszłości propozycję reżyserii ekranizacji powieści DMZ Parka Sang-yeon. Gdy film wchodzi na ekrany, w ciągu pierwszego tygodnia przyciąga pół miliona widzów.

Kluczem popularności JSA jest chwytająca za serca opowieść o kruchych, acz przyjacielskich relacjachJSA łączących czwórkę żołnierzy strzegących posterunków w strefie demarkacyjnej pomiędzy Koreą Północną i Południową. Konstrukcja fabuły opiera się na retrospekcjach, które mają wyjaśnić, jak doszło do strzelaniny, w której życie straciło dwóch północnokoreańskich żołnierzy. Śledztwo prowadzi major Sophie Jean (Lee Young-ae) z Komisji Nadzorczej Państw Neutralnych, przed którą stoi nie lada wyzwanie. Nie tylko musi zachować bezstronność, to jeszcze napotyka na mur milczenia ze strony świadków. Jednym z nich jest sierżant Lee Soo-hyuk (Lee Byung-hun) z armii południowokoreańskiej, który według jednej wersji uniknął uprowadzenia przez komunistów i uciekł porywaczom lub, według drugiej wersji, napadł na ich posterunek. Lee wydaje się kluczem do rozwiązania zagadki, ale współpracy odmawia i drugi świadek, północnokoreański oficer Oh Kyung-pil (Song Kang-ho). By poznać przebieg zdarzeń, Jean musi zmusić któregoś z nich do mówienia. Prawda okazuje się zaskakująca.

JSAGłówny motyw JSA jest niezwykle wyrazisty i w kinie koreańskim stanowi zwierciadło, w którym odbija się rozdarcie narodu podzielonego na dwa przeciwstawne obozy. To rozdarcie nie pozwala w filmie traktować strony północnokoreańskiej jako złej, a raczej nakazuje szukać pola do porozumienia ku pokrzepieniu serc. Tak jest w Shiri, gdzie główną oś fabuły stanowi romans pomiędzy północnokoreańską agentką i nieświadomym jej prawdziwej tożsamości pracownikiem południowokoreańskiego kontrwywiadu. Tak było i w późniejszych latach, choćby w sielankowym Welcome to Dongmakgol, gdzie grupa potencjalnie wrogich sobie żołnierzy znalazła swoją idyllę w odciętej od świata wiosce (i którą potem zburzyli źli Amerykanie). I w Secret Reunion, gdzie były północnokoreański szpieg nawiązał braterskie relacje z wyrzuconym ze służby południowokoreańskim agentem i jeszcze dawał mu lekcje praw człowieka. I choć ostatnio w Phungsan Dog łajdactwo szerzy się (sprawiedliwie) po obu stronach, to z reguły kino koreańskie patrzy na rodaków z Północy z sympatią. Tak też jest i w JSA, gdzie nie ma strony dobrej czy złej, jest za to ludzka potrzeba kontaktu, nawet w tak nieprzyjaznym miejscu jak granica pomiędzy krajami, które formalnie nie podpisały traktatu pokojowego. Codzienność żołnierska wymusza ostrożność, ale i stwarza okazję do kontaktów przedstawicieli obu stron. Jedna z takich sytuacji owocuje niezwykłą przyjaźnią, która zaczyna łączyć żołnierzy stojących na co dzień po przeciwnej stronie barykady.

Obsada jest mocną stroną filmu, ale trudno, żeby było inaczej. Centralna postać opowieści, sierżant Lee toJSA awatar, dzięki któremu widz z mieszaniną strachu i ciekawości zagląda za żelazną kurtynę. Lee Byung-hun z sukcesem prezentuje cały wachlarz emocji, które towarzyszą żołnierzowi z Południa, od zadziwiającej beztroski po szok i narastające poczucie winy. Prawdziwą gwiazdą produkcji pozostaje jednak Song Kang-ho. Ten czołowy koreański aktor otrzymał niełatwe zadanie sportretowania oficera komunistycznej armii, który powinien budzić sympatię widzów, lecz jednocześnie pozostać wiarygodny jako lojalny sługa reżimu. Oficer Oh w wydaniu Songa to weteran, zaś kilkanaście lat spędzonych w armii wyrobiło w nim godny pozazdroszczenia instynkt samozachowawczy. To nie zdegenerowany politruk, choć autentycznie wierzy w Najukochańszego Przywódcę. Nie przeszkadza mu to jednak pić wódkę z Południowcami, słuchać kapitalistycznej muzyki i marzyć, że na Północy zaczną produkować najlepsze czekoladowe ciasteczka na świecie.

Także drugi plan wypada znakomicie, a to za sprawą Shina Ha-kyun w roli drugiego żołnierza z Północy oraz Lee Yeong-ae jako dociekliwej major Sophie Jean, dla których JSA stanowiło milowy krok w karierze i skłoniło Parka Chan-wook do ponownego sięgnięcia po obojga aktorów. Wpierw reżyser obsadził Shina w jednej z głównych ról w Panu Zemście, a kilka lat później powierzył Lee tytułową rolę w Pani Zemście. Listę kluczowych postaci zamyka Nam Sung-shik grany przez Kima Tae-woo, najsłabszy psychicznie z całej czwórki żołnierzy. Tradycyjnie blado wypadają biali aktorzy, kwiatek do kożucha w całej produkcji i niezmienna bolączka azjatyckich filmów. Na szczęście nie mają wiele do zagrania.

JSAWarto też wspomnieć o technicznej stronie JSA. Filmy Parka od tej pory słynąć będą z wysokich ocen za stronę wizualną produkcji, nawet jeśli w tym przypadku zadanie było utrudnione - większość scen rozgrywa się w nocy. Warto wspomnieć o udziale scenografa Jamesa Davida Goldmarka, który zdobywał doświadczenie w Azji i po owocnej współpracy m.in. z braćmi Pang nad The Eye oraz Kiyoshi Kurosawą nad Bright Future, trafił do ekipy Rodziny Soprano. Park miał też w swojej ekipie m.in. autora zdjęć do Shiri Kima Sung-bok oraz montażystę Kima Sang-beom, z którym będzie też pracował nad trylogią zemsty. Po raz pierwszy zastosowano w koreańskim filmie technologię Super 35 - fakt, z którego Park do dziś jest dumny. Niezapomniane zdjęcia, wśród nich fantastyczna sekwencja w kulminacyjnym momencie filmu, nadają produkcji wyjątkowy nastrój i dramaturgię.

Ostatecznie Joint Security Area broni się jako połączenie thrillera z żołnierskim dramatem. Umiejętnie balansując między teraźniejszością i retrospekcją, odsłania kolejne etapy historii w stylu podzielonej na odcinki powieści. Park znakomicie wykorzystał specyfikę miejsca i sytuacji, obrazując, jak zrytualizowane toczy się tam życie. By uniknąć prowokacji, obie strony wypracowały pewien model postępowania, który pozwala im funkcjonować na co dzień. Warto zwrócić uwagę na te sceny, w których dochodzi do kontaktu żołnierzy obu armii, jak podczas spotkania patroli w lesie. Nie mam pojęcia, jak bliskie prawdzie jest to spojrzenie, jednak bez wątpienia ubarwia całą opowieść. Ta może się wydać z pozoru naiwna, choć rodzi tragiczne w skutkach konsekwencje. Na szczęście ograniczają się one do jednostek, w końcu wojny nie wybuchają tak łatwo, jak poucza swego żołnierza południowokoreański oficer. I to chyba najbardziej optymistyczna konkluzja.

Tagi: Korea
20:23, almaaghra , recenzje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 października 2011
Public Enemy - recenzja

Już od czasów Brudnego Harry’ego wiadomo, że dobry glina przepisów się nie trzyma. Jak pokazuje przykład Public Enemy Kanga Woo-seok, kanonicznej już produkcji dla wszystkich fanów koreańskiej kinematografii, uwielbienie dla rasowego detektywa, który ściga złoczyńców, nie bacząc na zasady, nie jest wcale zależne od szerokośPublic Enemyci geograficznej. Nakręcony w 2002 roku koreański Public Enemy nie tylko przyciągnął do kin prawie 3 miliony widzów, ale i zapisał się w pamięci jako jeden z najlepszych filmów w swoim gatunku.

Detektyw Kang Chul-joong (Sol Kyung-gu) to kompletne zaprzeczenie wzorowego policjanta. Jedyne, co mu wychodzi, to zastraszanie drobnych dilerów, lokalnych gangsterów i wszelkiej maści kryminalnej drobnicy. Po jedenastu latach służby zamiast piąć się po szczeblach kariery, osuwa się w dół hierarchii i wydaje się z tym godzić. Kang bowiem nie jest typem, któremu zależy na awansach, a jego osobowość i styl pracy wybitnie mu w tym przeszkadzają. Prostolinijny, bezpośredni, wręcz bezczelny, ma lekceważący stosunek do zasad i procedur, w dodatku jest porywczy i brutalny. Choć powierzchownie może kojarzyć się z detektywem Azumą z Violent Cop, w osobowości Kanga brakuje tego rysu okrucieństwa charakterystycznego dla postaci granej przez Kitano. Wręcz przeciwnie, scenarzyści starają się łagodzić jego wizerunek, snując opowieść o żonie zabitej przez włamywaczy i dwóch córkach pozostawionych pod opieką babci. Choć fabularnie ten wątek nie ma wielkiego znaczenia, Kang jako samotny, choć daleki od ideału ojciec wzbudza u widzów sympatię.

Na drugim biegunie znajduje się Cho Gyu-hwan, z pozoru szczęśliwa głowa trzyosobowej rodziny, wPublic Enemy rzeczywistości bezwzględny zabójca. W granej przez Lee Seong-jae postaci odnajdujemy rysy Patricka Batemana z American Psycho. Cho to klasyczny yuppie, zamożny, choć mający apetyt na więcej, egoistyczny, mający parcie na sukces, a jednocześnie patrzący z góry na innych. Pod maską wymuszonej uprzejmości kryje się jednak psychopatyczna osobowość, nie tak groteskowa jak u Batemana, ale nie mniej zdegenerowana. Jego gwałtowna natura nie znajduje ujścia jak u Kanga, który rozładowuje energię, tłukąc lokalnych bandytów. Cho dusi ją w sobie, znakomicie dbając o pozory. Czy to masturbując się pod prysznicem, czy dźgając bez opamiętania swoje ofiary, Cho pokazuje prawdziwe oblicze, gdy nikt nie patrzy. Gdy jego ojciec, by wspomóc sierociniec, wycofuje pieniądze przeznaczone na dochodową inwestycję, Cho morduje rodziców. Pech chce, że wracając z miejsca zbrodni, dosłownie wpada na Kanga i nieświadom jego profesji, tnie nożem twarz detektywa.

Trzydzieści szwów pod okiem wywołuje wściekłość u zaprawionego w bojach Kanga. Gdy zabójstwo wychodzi na jaw, policjant zaczyna kojarzyć fakty. Choć nie widział dokładnie oblicza okrytego płaszczem przeciwdeszczowym napastnika, Kang jest przekonany, że napadła go ta sama osoba. Detektyw wręcza przełożonemu nóż, którym morderca zranił go w twarz, i w nagrodę zostaje wyznaczony do przeprowadzenia śledztwa. Ścieżki Cho i Kanga zbiegają się ponownie, gdy mężczyzna, grając pogrążonego w bólu syna, zjawia się na posterunku, by zidentyfikować zwłoki. Kang szybko wyczuwa fałsz w jego zachowaniu i skupia swoją uwagę na Cho. Wkrótce jego zainteresowanie przeradza się w obsesję, która ściąga na niego kłopoty.

Patrząc na Public Enemy z perspektywy niemal dziesięciu lat od premiery filmu, nie trudno zauważyć, że reprezentuje on rodzPublic Enemyaj thrillera, który obecnie staje się rzadkością. Cieszące się w ostatnich latach dużą popularnością obrazy w stylu The Chaser czy I Saw The Devil nacechowane są pesymizmem w postrzeganiu ludzkiej natury, traktując temat niezwykle serio. W filmie Kanga Woo-seok brutalność zbrodni łączy się z humorystyczną obserwacją pracy policji, a poniekąd i całego społeczeństwa. Powagę, z jaką traktowane jest zło, równoważy satyryczne podejście do postaci drugiego planu i komiczna strona osobowości Kanga. Ogromna w tym zasługa Sola Kyung-gu, który przybrał do tej roli dwadzieścia kilogramów. Kanga, mimo wszystkich jego grzechów, nie sposób nie lubić. Jego niefrasobliwość i wywołujące uśmiech nawyki sprawiają, że nie jest to kolejna kalka klasycznego policyjnego brutala, ani tym bardziej ikona kultu macho. Ze swoją lekko przyciężkawą sylwetką, poobijaną twarzą i brakiem manier, Kang jest równie wiarygodny, gdy wybucha furią, co w sytuacjach komicznych. Z kolei Lee Seong-jae jako Cho reprezentuje zupełnie inny typ psychopaty niż te spotykane zazwyczaj w koreańskich thrillerach. To nie samotny wilk polujący na Bogu ducha winne kobiety, ani znudzony młodzieniec udowadniający swą wyższość i ponadprzeciętną inteligencję, doskonaląc się w sztuce zbrodni. Cho wyładowuje swoją frustrację, usuwając ludzi, którzy go irytują. Czy naprawdę potrzebny jest powód, by zabić człowieka? – pyta. Wydaje się, że jemu potrzebny jest tylko pretekst.

Scenariusz Public Enemy skupia się na postaciach Kanga i Cho, pojedynku pomiędzy rozjuszonym detektywem i pewnym siebie zabójcą. Skoro odpada pytanie Kto zabił?, zagadką pozostaje tylko Czy uda się zdobyć dowody? Trwający ponad dwie godziny film, w którym nie ma szaleńczych zwrotów akcji, wypełniaPublic Enemyją nieustanne, choć mało finezyjne wysiłki Kanga, by dopaść Cho. Detektyw przeżywa w swoim śledztwie wzloty i upadki, swoje chwile zwątpienia mają też jego zwierzchnik i koledzy. W tle błyszczą komiczne postacie drugoplanowe: lokalny „biznesmen” Pan Matma (Lee Moon-shik), robiący za eksperta od noży gangster (Yu Hae-jin) czy nie rozstający się z dyktafonem agent Wydziału Spraw Wewnętrznych (Lee Jeong-heon). Pomimo mało skomplikowanej intrygi, nie jest to jednak w żadnej mierze film nudny, w dodatku satysfakcjonująco domknięty, co nie zawsze cechuje thrillery o bardziej zawiłej fabule.

Public Enemy Kanga Woo-seok to sprawnie wyreżyserowany, zagrany z polotem thriller, oparty na prostym przepisie na hit. Weź dwie wyraziste osobowości, dopraw dużą dozą humoru i nie komplikuj genialnej prostoty, z jaką konfrontujesz gliniarza ze złoczyńcą. Tytułowany najbardziej wpływowym człowiekiem w koreańskiej kinematografii przez siedem kolejnych lat (1998-2004) Kang Woo-seok nakręcił produkcję, która była skazana na sukces, a dziś można ją śmiało polecać każdemu, kto rozpoczyna przygodę z koreańskim kinem.

Tagi: Korea
10:57, almaaghra , recenzje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 października 2011
Public Enemy - muzyka z filmu

25 stycznia 2012 roku minie 10 lat od premiery Public Enemy Kanga Woo-seok. Autorem tego tarantinowskiego utworu, podobnie jak całej ścieżki dźwiękowej, jest Jo Yeong-wook, częsty współpracownik Kanga Woo-seok i Parka Chan-wook. Dziś muzyka z filmu, a wkrótce recenzja.


Tagi: Korea
19:40, almaaghra , soundtrack
Link Komentarze (2) »
niedziela, 18 września 2011
Koreański maraton na polskich festiwalach

27 wff logoOrganizatorzy 27. Warszawskiego Festiwalu Filmowego nie ujawnili jeszcze całego programu, ale już wiadomo, że w sekcji Konkurs Wolny Duch pojawi się thriller Prześladowcy (Haunters) Kima Min-suk, scenarzysty Dobrego, złego i zakręconego. Film miał premierę w ubiegłym roku i ściągnął do kin ponad dwa miliony widzów. Duży udział miały w tym gwiazdy, Kang Dong-won (Secret Reunion, M) oraz Ko Soo (White Night, The Front Line). Prześladowcy to opowieść o pojedynku pomiędzy dwoma wyjątkowymi mężczyznami. Pierwszy potrafi kontrolować innych przy pomocy wzroku, drugi, jako jedyny, potrafi wyzwolić się od tego wpływu.

27. Warszawski Festiwal Filmowy odbędzie się w dniach 7-16 października 2011 roku. Pełny program imprezy poznamy 21 września. Strona festiwalu

5fpsW dniach 20-25 października odbędzie się w Warszawie 5. Festiwal Filmowy Pięć Smaków. Po raz drugi w programie imprezy znajdzie się sekcja Taste of Korea. W odróżnieniu od zeszłorocznej edycji, które przypominała hity sprzed kilku lat, tym razem organizatorzy promują tytuły nowe. Na razie znamy cztery filmy, które widzowie będą mieli okazję obejrzeć podczas trwania imprezy. Strona festiwalu

Posępna noc (Bleak Night) Yoona Sung-hyun to jedna z rewelacji zeszłorocznego festiwalu w Busan. Konflikt pomiędzy szklonymi przyjaciółmi kończy się samobójstwem jednego z nich. Gdy jego ojciec usiłuje dociec prawdy, okazuje się, że granica pomiędzy prześladowcą a ofiarą bywa płynna.

Kolejna propozycja to Dzienniki z Musan (Journals of Musan) Parka Jung-bum, jeden ze zwycięzców tegorocznego festiwalu w Rotterdamie. To opowieść o trudnym życiu uciekiniera z Korei Północnej, któremu coraz trudniej odnaleźć się w społeczeństwie zamieszkującym południową część półwyspu.

Nocny Połów (Night Fishing) to nagrodzony w Berlinie film krótkometrażowy tandemu braci Park, starszego Chan-wooka i młodszego Chan-kyonga, nakrecony w całości przy pomocy iPhone'a 4. To historia zagadkowej śmierci rybaka, w której splatają się jawa i sen.

Późna jesień (Late Autumn) to remake koreańskiego klasyka z lat 60. We współczesnej, kosmopolitycznej wersji rozgrywającej się w Seattle udział wzięli Hyun Bin (I Am Happy) oraz chińska aktorka Tang Wei (Ostrożnie, pożądanie). to historia pary emigrantów, którzy poznają się w autobusie do Seattle. Ona jest  na trzydniowej przepustce z więzienia, do którego trafiła po zabiciu agresywnego męża. On wyraźnie przed kimś ucieka. Pożycza od niej 30 dolarów na bilet, dając w zastaw swój zegarek. Gdy para spotka się ponownie, trudno się im rozstać.



Pełny program festiwalu Pięć Smaków poznamy wkrótce.

15:39, almaaghra , film
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 września 2011
Twórcy azjatyccy nagrodzeni w Wenecji

68 veniceWczoraj zakończył się festiwal filmowy w Wenecji. Choć tym razem twórcom z Azji nie udało się zdobyć Złotego Lwa, i tak przywiozą do domu garść nagród. Srebrnego Lwa dla najlepszego reżysera otrzymał Cai Shangjun za People Mountain People Sea. Film Cai był niespodzianką festiwalu, jego udział tradycyjnie ogłoszono już w trakcie trwania imprezy. Najlepszą aktorką ogłoszono Deanie Yip za rolę w A Simple Life Ann Hui. KOTOKO Shinyi Tsukamoto zwyciężyło w sekcji Orizzonti, zaś dwójka młodych aktorów z Himizu Siona Sono, Shota Sometani i Fumi Nikaido, zdobyła laur dla najlepszych debiutantów. Z kolei pochodzący z Singapuru Charles Lim otrzymał specjalne wyróżnienie w sekcji Orrizonti za All The Lines Flow Out.

Zdobywcą Złotego Lwa został Faust Aleksandra Sokurowa.

piątek, 09 września 2011
Thirteen Assassins (1963)

Trzynastu samurajów podejmuje się samobójczej misji zgładzenia sadystycznego brata szoguna. Film Eiichiego Kudo, na podstawie którego Takashi Miike nakręcił 13 Assassins. Na ekranie m. in. Chiezo Kataoka, Ko Nishimura, Tetsuro Tamba i Junko Fuji.

środa, 07 września 2011
Zwiastun: Midori-ko

Animacja Keity Kurosaki z 2010r. o dziewczynie próbującej ocalić przypominającą warzywo istotę przed zjedzeniem przez sąsiadów. Lub coś w tym rodzaju:)

Midori-ko

Strona oficjalna

Tagi: Japonia
20:48, almaaghra , film
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 90


CinemaAsia na Twitter

Kontakt: cinemaasiablog@gmail.com