Kino plus konteksty
Blog > Komentarze do wpisu
Public Enemy - recenzja

Już od czasów Brudnego Harry’ego wiadomo, że dobry glina przepisów się nie trzyma. Jak pokazuje przykład Public Enemy Kanga Woo-seok, kanonicznej już produkcji dla wszystkich fanów koreańskiej kinematografii, uwielbienie dla rasowego detektywa, który ściga złoczyńców, nie bacząc na zasady, nie jest wcale zależne od szerokośPublic Enemyci geograficznej. Nakręcony w 2002 roku koreański Public Enemy nie tylko przyciągnął do kin prawie 3 miliony widzów, ale i zapisał się w pamięci jako jeden z najlepszych filmów w swoim gatunku.

Detektyw Kang Chul-joong (Sol Kyung-gu) to kompletne zaprzeczenie wzorowego policjanta. Jedyne, co mu wychodzi, to zastraszanie drobnych dilerów, lokalnych gangsterów i wszelkiej maści kryminalnej drobnicy. Po jedenastu latach służby zamiast piąć się po szczeblach kariery, osuwa się w dół hierarchii i wydaje się z tym godzić. Kang bowiem nie jest typem, któremu zależy na awansach, a jego osobowość i styl pracy wybitnie mu w tym przeszkadzają. Prostolinijny, bezpośredni, wręcz bezczelny, ma lekceważący stosunek do zasad i procedur, w dodatku jest porywczy i brutalny. Choć powierzchownie może kojarzyć się z detektywem Azumą z Violent Cop, w osobowości Kanga brakuje tego rysu okrucieństwa charakterystycznego dla postaci granej przez Kitano. Wręcz przeciwnie, scenarzyści starają się łagodzić jego wizerunek, snując opowieść o żonie zabitej przez włamywaczy i dwóch córkach pozostawionych pod opieką babci. Choć fabularnie ten wątek nie ma wielkiego znaczenia, Kang jako samotny, choć daleki od ideału ojciec wzbudza u widzów sympatię.

Na drugim biegunie znajduje się Cho Gyu-hwan, z pozoru szczęśliwa głowa trzyosobowej rodziny, wPublic Enemy rzeczywistości bezwzględny zabójca. W granej przez Lee Seong-jae postaci odnajdujemy rysy Patricka Batemana z American Psycho. Cho to klasyczny yuppie, zamożny, choć mający apetyt na więcej, egoistyczny, mający parcie na sukces, a jednocześnie patrzący z góry na innych. Pod maską wymuszonej uprzejmości kryje się jednak psychopatyczna osobowość, nie tak groteskowa jak u Batemana, ale nie mniej zdegenerowana. Jego gwałtowna natura nie znajduje ujścia jak u Kanga, który rozładowuje energię, tłukąc lokalnych bandytów. Cho dusi ją w sobie, znakomicie dbając o pozory. Czy to masturbując się pod prysznicem, czy dźgając bez opamiętania swoje ofiary, Cho pokazuje prawdziwe oblicze, gdy nikt nie patrzy. Gdy jego ojciec, by wspomóc sierociniec, wycofuje pieniądze przeznaczone na dochodową inwestycję, Cho morduje rodziców. Pech chce, że wracając z miejsca zbrodni, dosłownie wpada na Kanga i nieświadom jego profesji, tnie nożem twarz detektywa.

Trzydzieści szwów pod okiem wywołuje wściekłość u zaprawionego w bojach Kanga. Gdy zabójstwo wychodzi na jaw, policjant zaczyna kojarzyć fakty. Choć nie widział dokładnie oblicza okrytego płaszczem przeciwdeszczowym napastnika, Kang jest przekonany, że napadła go ta sama osoba. Detektyw wręcza przełożonemu nóż, którym morderca zranił go w twarz, i w nagrodę zostaje wyznaczony do przeprowadzenia śledztwa. Ścieżki Cho i Kanga zbiegają się ponownie, gdy mężczyzna, grając pogrążonego w bólu syna, zjawia się na posterunku, by zidentyfikować zwłoki. Kang szybko wyczuwa fałsz w jego zachowaniu i skupia swoją uwagę na Cho. Wkrótce jego zainteresowanie przeradza się w obsesję, która ściąga na niego kłopoty.

Patrząc na Public Enemy z perspektywy niemal dziesięciu lat od premiery filmu, nie trudno zauważyć, że reprezentuje on rodzPublic Enemyaj thrillera, który obecnie staje się rzadkością. Cieszące się w ostatnich latach dużą popularnością obrazy w stylu The Chaser czy I Saw The Devil nacechowane są pesymizmem w postrzeganiu ludzkiej natury, traktując temat niezwykle serio. W filmie Kanga Woo-seok brutalność zbrodni łączy się z humorystyczną obserwacją pracy policji, a poniekąd i całego społeczeństwa. Powagę, z jaką traktowane jest zło, równoważy satyryczne podejście do postaci drugiego planu i komiczna strona osobowości Kanga. Ogromna w tym zasługa Sola Kyung-gu, który przybrał do tej roli dwadzieścia kilogramów. Kanga, mimo wszystkich jego grzechów, nie sposób nie lubić. Jego niefrasobliwość i wywołujące uśmiech nawyki sprawiają, że nie jest to kolejna kalka klasycznego policyjnego brutala, ani tym bardziej ikona kultu macho. Ze swoją lekko przyciężkawą sylwetką, poobijaną twarzą i brakiem manier, Kang jest równie wiarygodny, gdy wybucha furią, co w sytuacjach komicznych. Z kolei Lee Seong-jae jako Cho reprezentuje zupełnie inny typ psychopaty niż te spotykane zazwyczaj w koreańskich thrillerach. To nie samotny wilk polujący na Bogu ducha winne kobiety, ani znudzony młodzieniec udowadniający swą wyższość i ponadprzeciętną inteligencję, doskonaląc się w sztuce zbrodni. Cho wyładowuje swoją frustrację, usuwając ludzi, którzy go irytują. Czy naprawdę potrzebny jest powód, by zabić człowieka? – pyta. Wydaje się, że jemu potrzebny jest tylko pretekst.

Scenariusz Public Enemy skupia się na postaciach Kanga i Cho, pojedynku pomiędzy rozjuszonym detektywem i pewnym siebie zabójcą. Skoro odpada pytanie Kto zabił?, zagadką pozostaje tylko Czy uda się zdobyć dowody? Trwający ponad dwie godziny film, w którym nie ma szaleńczych zwrotów akcji, wypełniaPublic Enemyją nieustanne, choć mało finezyjne wysiłki Kanga, by dopaść Cho. Detektyw przeżywa w swoim śledztwie wzloty i upadki, swoje chwile zwątpienia mają też jego zwierzchnik i koledzy. W tle błyszczą komiczne postacie drugoplanowe: lokalny „biznesmen” Pan Matma (Lee Moon-shik), robiący za eksperta od noży gangster (Yu Hae-jin) czy nie rozstający się z dyktafonem agent Wydziału Spraw Wewnętrznych (Lee Jeong-heon). Pomimo mało skomplikowanej intrygi, nie jest to jednak w żadnej mierze film nudny, w dodatku satysfakcjonująco domknięty, co nie zawsze cechuje thrillery o bardziej zawiłej fabule.

Public Enemy Kanga Woo-seok to sprawnie wyreżyserowany, zagrany z polotem thriller, oparty na prostym przepisie na hit. Weź dwie wyraziste osobowości, dopraw dużą dozą humoru i nie komplikuj genialnej prostoty, z jaką konfrontujesz gliniarza ze złoczyńcą. Tytułowany najbardziej wpływowym człowiekiem w koreańskiej kinematografii przez siedem kolejnych lat (1998-2004) Kang Woo-seok nakręcił produkcję, która była skazana na sukces, a dziś można ją śmiało polecać każdemu, kto rozpoczyna przygodę z koreańskim kinem.

niedziela, 02 października 2011, almaaghra
Tagi: Korea

Polecane wpisy

  • Zwiastun: Taste of Money

    Dzień po inauguracji festiwalu w Cannes w koreańskich kinach pojawi się Taste of Money Ima Sang-soo, będący jednym z pretendentów do Złotej Palmy w tym roku. F

  • Helpless - zwiastun

    Thrillery stereotypowo uchodzą za gatunek męski, choć w przypadku Helpless trudno o lepsze zaprzeczenie tej teorii. Produkcja, oparta na powieści japońskiej kr

  • Koreański maraton na polskich festiwalach

    Organizatorzy 27. Warszawskiego Festiwalu Filmowego nie ujawnili jeszcze całego programu, ale już wiadomo, że w sekcji Konkurs Wolny Duch pojawi się thriller Pr

  • Crush - Wonderlust EP

    Wróćmy do najlepszego z najlepszych w Korei (moim zdaniem). Crush w roku 2016 wydał dwie EP-ki i niby miałem pisać o nich obu, ale coś nie mogę się zebrać do re

  • Hoody - On & On

    Ostatnie tygodnie noszenia listów to EP "On & on" z końca 2016 roku, made by Hoody, podopiecznej Jay Parka. 8 kawałków + instrumental. No i okładka do bólu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:


CinemaAsia na Twitter

Kontakt: cinemaasiablog@gmail.com