Kino plus konteksty
Blog > Komentarze do wpisu
Joint Security Area - recenzja

JSABy zrozumieć miejsce JSA w annałach koreańskiej kinematografii, należy cofnąć się do roku 2000, kiedy to produkcja miała swoją premierę. Rodzimy przemysł filmowy i rozrywkowy przeżywał właśnie niespotykaną popularność, która przelewała na całą wschodnią Azję, tworząc zjawisko znane jako Hallyu. Rok wcześniej szpiegowsko-romantyczny thriller Shiri, wykorzystujący tematykę konfrontacji Północ-Południe, zebrał więcej widzów niż hollywoodzkie superprodukcje, bijąc rekord Titanica. W tym samym czasie następuje przełom w życiu Parka Chan-wook, dla którego dotychczasowa kariera był raczej źródłem rozczarowań. Trzy filmy, które nakręcił od debiutu w 1992 roku, nie przyniosły mu popularności, ani finansowej stabilności, zmuszając do dorabiania w roli krytyka. W 1999 roku po zrealizowaniu krótkometrażowego Simpan, Park otrzymuje kluczową dla jego przyszłości propozycję reżyserii ekranizacji powieści DMZ Parka Sang-yeon. Gdy film wchodzi na ekrany, w ciągu pierwszego tygodnia przyciąga pół miliona widzów.

Kluczem popularności JSA jest chwytająca za serca opowieść o kruchych, acz przyjacielskich relacjachJSA łączących czwórkę żołnierzy strzegących posterunków w strefie demarkacyjnej pomiędzy Koreą Północną i Południową. Konstrukcja fabuły opiera się na retrospekcjach, które mają wyjaśnić, jak doszło do strzelaniny, w której życie straciło dwóch północnokoreańskich żołnierzy. Śledztwo prowadzi major Sophie Jean (Lee Young-ae) z Komisji Nadzorczej Państw Neutralnych, przed którą stoi nie lada wyzwanie. Nie tylko musi zachować bezstronność, to jeszcze napotyka na mur milczenia ze strony świadków. Jednym z nich jest sierżant Lee Soo-hyuk (Lee Byung-hun) z armii południowokoreańskiej, który według jednej wersji uniknął uprowadzenia przez komunistów i uciekł porywaczom lub, według drugiej wersji, napadł na ich posterunek. Lee wydaje się kluczem do rozwiązania zagadki, ale współpracy odmawia i drugi świadek, północnokoreański oficer Oh Kyung-pil (Song Kang-ho). By poznać przebieg zdarzeń, Jean musi zmusić któregoś z nich do mówienia. Prawda okazuje się zaskakująca.

JSAGłówny motyw JSA jest niezwykle wyrazisty i w kinie koreańskim stanowi zwierciadło, w którym odbija się rozdarcie narodu podzielonego na dwa przeciwstawne obozy. To rozdarcie nie pozwala w filmie traktować strony północnokoreańskiej jako złej, a raczej nakazuje szukać pola do porozumienia ku pokrzepieniu serc. Tak jest w Shiri, gdzie główną oś fabuły stanowi romans pomiędzy północnokoreańską agentką i nieświadomym jej prawdziwej tożsamości pracownikiem południowokoreańskiego kontrwywiadu. Tak było i w późniejszych latach, choćby w sielankowym Welcome to Dongmakgol, gdzie grupa potencjalnie wrogich sobie żołnierzy znalazła swoją idyllę w odciętej od świata wiosce (i którą potem zburzyli źli Amerykanie). I w Secret Reunion, gdzie były północnokoreański szpieg nawiązał braterskie relacje z wyrzuconym ze służby południowokoreańskim agentem i jeszcze dawał mu lekcje praw człowieka. I choć ostatnio w Phungsan Dog łajdactwo szerzy się (sprawiedliwie) po obu stronach, to z reguły kino koreańskie patrzy na rodaków z Północy z sympatią. Tak też jest i w JSA, gdzie nie ma strony dobrej czy złej, jest za to ludzka potrzeba kontaktu, nawet w tak nieprzyjaznym miejscu jak granica pomiędzy krajami, które formalnie nie podpisały traktatu pokojowego. Codzienność żołnierska wymusza ostrożność, ale i stwarza okazję do kontaktów przedstawicieli obu stron. Jedna z takich sytuacji owocuje niezwykłą przyjaźnią, która zaczyna łączyć żołnierzy stojących na co dzień po przeciwnej stronie barykady.

Obsada jest mocną stroną filmu, ale trudno, żeby było inaczej. Centralna postać opowieści, sierżant Lee toJSA awatar, dzięki któremu widz z mieszaniną strachu i ciekawości zagląda za żelazną kurtynę. Lee Byung-hun z sukcesem prezentuje cały wachlarz emocji, które towarzyszą żołnierzowi z Południa, od zadziwiającej beztroski po szok i narastające poczucie winy. Prawdziwą gwiazdą produkcji pozostaje jednak Song Kang-ho. Ten czołowy koreański aktor otrzymał niełatwe zadanie sportretowania oficera komunistycznej armii, który powinien budzić sympatię widzów, lecz jednocześnie pozostać wiarygodny jako lojalny sługa reżimu. Oficer Oh w wydaniu Songa to weteran, zaś kilkanaście lat spędzonych w armii wyrobiło w nim godny pozazdroszczenia instynkt samozachowawczy. To nie zdegenerowany politruk, choć autentycznie wierzy w Najukochańszego Przywódcę. Nie przeszkadza mu to jednak pić wódkę z Południowcami, słuchać kapitalistycznej muzyki i marzyć, że na Północy zaczną produkować najlepsze czekoladowe ciasteczka na świecie.

Także drugi plan wypada znakomicie, a to za sprawą Shina Ha-kyun w roli drugiego żołnierza z Północy oraz Lee Yeong-ae jako dociekliwej major Sophie Jean, dla których JSA stanowiło milowy krok w karierze i skłoniło Parka Chan-wook do ponownego sięgnięcia po obojga aktorów. Wpierw reżyser obsadził Shina w jednej z głównych ról w Panu Zemście, a kilka lat później powierzył Lee tytułową rolę w Pani Zemście. Listę kluczowych postaci zamyka Nam Sung-shik grany przez Kima Tae-woo, najsłabszy psychicznie z całej czwórki żołnierzy. Tradycyjnie blado wypadają biali aktorzy, kwiatek do kożucha w całej produkcji i niezmienna bolączka azjatyckich filmów. Na szczęście nie mają wiele do zagrania.

JSAWarto też wspomnieć o technicznej stronie JSA. Filmy Parka od tej pory słynąć będą z wysokich ocen za stronę wizualną produkcji, nawet jeśli w tym przypadku zadanie było utrudnione - większość scen rozgrywa się w nocy. Warto wspomnieć o udziale scenografa Jamesa Davida Goldmarka, który zdobywał doświadczenie w Azji i po owocnej współpracy m.in. z braćmi Pang nad The Eye oraz Kiyoshi Kurosawą nad Bright Future, trafił do ekipy Rodziny Soprano. Park miał też w swojej ekipie m.in. autora zdjęć do Shiri Kima Sung-bok oraz montażystę Kima Sang-beom, z którym będzie też pracował nad trylogią zemsty. Po raz pierwszy zastosowano w koreańskim filmie technologię Super 35 - fakt, z którego Park do dziś jest dumny. Niezapomniane zdjęcia, wśród nich fantastyczna sekwencja w kulminacyjnym momencie filmu, nadają produkcji wyjątkowy nastrój i dramaturgię.

Ostatecznie Joint Security Area broni się jako połączenie thrillera z żołnierskim dramatem. Umiejętnie balansując między teraźniejszością i retrospekcją, odsłania kolejne etapy historii w stylu podzielonej na odcinki powieści. Park znakomicie wykorzystał specyfikę miejsca i sytuacji, obrazując, jak zrytualizowane toczy się tam życie. By uniknąć prowokacji, obie strony wypracowały pewien model postępowania, który pozwala im funkcjonować na co dzień. Warto zwrócić uwagę na te sceny, w których dochodzi do kontaktu żołnierzy obu armii, jak podczas spotkania patroli w lesie. Nie mam pojęcia, jak bliskie prawdzie jest to spojrzenie, jednak bez wątpienia ubarwia całą opowieść. Ta może się wydać z pozoru naiwna, choć rodzi tragiczne w skutkach konsekwencje. Na szczęście ograniczają się one do jednostek, w końcu wojny nie wybuchają tak łatwo, jak poucza swego żołnierza południowokoreański oficer. I to chyba najbardziej optymistyczna konkluzja.

niedziela, 09 października 2011, almaaghra
Tagi: Korea

Polecane wpisy

  • Zwiastun: Taste of Money

    Dzień po inauguracji festiwalu w Cannes w koreańskich kinach pojawi się Taste of Money Ima Sang-soo, będący jednym z pretendentów do Złotej Palmy w tym roku. F

  • Helpless - zwiastun

    Thrillery stereotypowo uchodzą za gatunek męski, choć w przypadku Helpless trudno o lepsze zaprzeczenie tej teorii. Produkcja, oparta na powieści japońskiej kr

  • Public Enemy - muzyka z filmu

    25 stycznia 2012 roku minie 10 lat od premiery Public Enemy Kanga Woo-seok. Autorem tego tarantinowskiego utworu, podobnie jak całej ścieżki dźwiękowej, jest J

  • 日本 i 한국.

    wpis z 13.11.2010 日本 to Japonia po japońsku. チョコレート to czekolada.Dwie czekolady japońskie dostałam od Ma

  • Busan

    Miasto Busan, a wlasciwie po polsku Pusan  (po koreansku chyba wszystki jedno, bo oni tlumaczas z alfabetu hangul na lacinski nie rozrozniaja P od B)&

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:


CinemaAsia na Twitter

Kontakt: cinemaasiablog@gmail.com