|
Blog > Komentarze do wpisu
BLOGATON: 10 filmów samurajskich, których nie można przegapić 2/2
Najbardziej japoński z możliwych gatunków to długa lista kultowych tytułów, które wniosły niemały wkład w historię kina. Wybór dziesięciu tytułów był niezwykle ciężki, ale oddaje to, co w kinie samurajskim najlepsze.
Kolejne po „Harakiri” krytyczne studium samurajskiego społeczeństwa. Tym razem Kobayashi skupia się na pozycji kobiet w japońskim systemie feudalnym, traktowanych jako „dobro”, którym można swobodnie dysponować. W jednym z najznamienitszych rodów klanu Aizu, Matsudaira, Isaburo Sasahara otrzymuje rozkaz, aby jego syn, Yogoro, ożenił się z kochanką feudała, Ichi, wyrzuconą z pałacu za buńczuczne zachowanie. Rodzina Sasahara niechętnie poddaje się woli swego pana, lecz na szczęście ich obawy okazują się nieuzasadnione. Ichi przez dwa lata żyje szczęśliwie z Yogoro, rodząc mu córkę, Tomi. Gdy umiera młody dziedzic feudała, tytuł ten przechodzi na syna Ichi, zrodzonego na zamku. Tamtejsi oficjele uznają, że matka dziedzica nie może być żoną zwykłego wasala i żądają jej powrotu. Kobieta niespodziewanie wyraża sprzeciw... „Samurai Rebelion” to przepięknie sfilmowany triumf humanizmu nad silnie zakorzenionym w kulturze samurajskiej wymogiem absolutnego posłuszeństwa. Dowód, że nawet najsurowsze zasady stanowione przez człowieka w konfrontacji z ludzkimi emocjami czasem bywają bezradne. W środowisku, w którym nie uznaje się kompromisów, a determinacja dowodzi wartości człowieka, takie zderzenie oznacza wojnę. Po „Sword of Doom” kolejny wspólny film Toshiro Mifune i Tatsuyi Nakadai.
Interesujący portret schyłku epoki samurajów obejmujący wydarzenia czternastu lat od incydentu w Ikedaya (1863) po rebelię klanu Satsuma (1877). Znakomicie wyszkolony ronin Sugi Toranosuke w wyniku serii zdarzeń trafia do Kyoto, samego oka cyklonu politycznych przemian w Japonii. Jego mistrz, ścigany przez przeciwników politycznych, nakazuje mu wracać do Edo i biernie obserwować wydarzenia. Toranosuke postanawia jednak zostać, czując się w obowiązku bronić szoguna i jego polityki. Zawiera przy tym ciekawe znajomości i staje się świadkiem prawdziwej cywilizacyjnej rewolucji. Zawiła historia Japonii znajduje odbicie w losach kilku reprezentatywnych dla Bakumatsu i faktycznie istniejących postaci: jednego z kapitanów Shinsengumi, Soji Okity, hitokiri klanu Satsuma Hanjiro Nakamury (Toshiaki Kirino) oraz Hachiro Iby z Mimawarigumi. W tle pojawiają się również Takamori Saigo, Isami Kondo czy Toshizo Hijikata. Ich tragiczne losy w pełni oddają anachronizm kasty samurajskiej, nieradzącej sobie z gwałtownymi zmianami, jakie niosła ze sobą nowa rzeczywistość. Konieczność odrzucenia miecza, którego era dobiegała końca, akceptowali jedynie nieliczni i to im dane było przeżyć.
Słynny odtwórca roli Zatoichiego, Shintaro Katsu, tym razem w roli Okady Izo, jednego z „czterech hitokiri Bakumatsu”, zabójców pracujących na zlecenie Takechiego Hanpeity, lojalisty z klanu Tosa. Hirokiri wymierzają tenchu, czyli karę boską, obcinając głowy politycznym przeciwnikom i wystawiając je na widok publiczny – obrazek częsty w Kyoto u schyłku rządów szogunatu. Wszystko w imię idei przywrócenia faktycznych rządów Cesarzowi i wypędzenia cudzoziemców, którzy po otwarciu granic zaczęli być solą w oku wielu japońskich feudałów. Izo, znany szczególnie fanom Takashiego Miike, był prawdopodobnie najsłynniejszym hitokiri. Katsu portretuje go jako awanturnika pozbawionego politycznego zmysłu, który chce zdobyć jak największą sławę, gdyż kocha się w samurajskiej córce. Sam jest synem chłopa, który kupił status samuraja, w związku z czym nie ma najmniejszych szans na małżeństwo. Niezrażony tym, pragnie wspiąć się na społecznej drabinie, wypełniając misję hitokiri. Ponieważ idzie mu świetnie, ponura sława Izo rośnie. Arogancki, naiwny i dumny czerpie z życia pełnymi garściami, wykonując kolejne zlecenia, pijąc w knajpach i spędzając noce u prostytutki. Czasem spotyka się z przyjacielem Sakamoto Ryomą, który snuje rozważania o bezklasowym społeczeństwie. Nietrudno zgadnąć, że podążanie wysłaną trupami ścieżką prędzej czy później sprowadzi na Izo kłopoty. Nie jest tajemnicą, że został ukrzyżowany przez własny klan. W filmie oprócz Katsu pojawiło się kilka innych godnych uwagi nazwisk, wśród nich Tatsuya Nakadai, bohater wielu samurajskich produkcji, oraz wielokrotnie nominowany do Literackiej Nagrody Nobla Yukio Mishima, który rok po premierze filmu popełnił seppuku.
Nominowana do Oskara pierwsza część samurajskiej trylogii Yoji’ego Yamady to przejmujący portret życia zubożałego samuraja u progu Rewolucji Meiji. Seibei Iguchi to właściciel lichego gospodarstwa opiewającego na 50 koku. Zatrudniony jako szeregowy urzędnik w magazynach należących do klanu, gdy tylko zapada zmierzch, śpieszy do domu, gdzie czekają na niego dwie nieletnie córki i schorowana matka. Dlatego też koledzy nadają mu przydomek „Seibei Zmierzch”. Iguchi to wdowiec i niemal cała praca w domu i na roli spada na niego. Cały czas poświęca rodzinie, zaniedbując własny wygląd, przez co staje się obiektem kpin. „Seibei Zmierzch” ma jednak niezwykłe umiejętności, o których nikt nie ma pojęcia. Jest znakomitym szermierzem, mistrzem stylu „krótkiego miecza”. Gdy prawda wychodzi na jaw, klan postanawia skorzystać z jego talentu. Rozkazuje mu zabić wasala, który odmówił popełnienia seppuku. Iguchi niechętnie się zgadza... Yoji Yamada wybrał na bohatera swego filmu człowieka, który dziś uchodziłby pewnie za wzór ojca. Pełen ciepła wobec swoich córek, dbający o ich edukację w czasach, gdy kształcenie biednych dziewczynek uchodziło za fanaberię, pracujący na dwa etaty, by wykarmić rodzinę. Jednocześnie Seibei to mistrz fechtunku, bardzo skromnie oceniający swoje umiejętności. „The Twillight Samurai” to piękny dramat o poświęceniu, człowieczeństwie i miłości w niespokojnych czasach okresu Bakumatsu.
Film zdobywcy Oskara za „Okuribito”, Yojiro Takity. Rozgrywająca się u schyłku rządów szogunatu historia biednego samuraja, Kanichiro Yoshimury, który porzuca swój klan, by wstąpić na służbę do oddziału Shinsengumi. Towarzysze broni traktują go z lekkim pobłażaniem, gdyż wydaje się, że interesują go wyłącznie pieniądze. Okazuje się jednak, że Yoshimura to człowiek, który tak głęboko kocha rodzinę, że gotów był narazić się na utratę honoru, by zdobyć środki na jej utrzymanie. Ponadto to znakomity szermierz, a swoją służbę traktuje wyjątkowo poważnie. Tradycyjny w kinie samurajskim konflikt giri/ninjo, między obowiązkiem a człowieczeństwem, jest tu zarysowany bardzo wyraźnie. Szala przechyla się to na jedną, to na drugą stronę. Yoshimura łamie kodeks bushido, by wyżywić żonę i trójkę dzieci, ale walczy do końca, nawet gdy sytuacja staje się beznadziejna. Ciekawy portret Shinsengumi, mimo kilku historycznych przekłamań. Takita pokazuje ich jako zbieraninę śmiałków, którzy nie tolerują tchórzostwa. Demoniczny Okita, a przede wszystkim nonszalancki Saito (żyję, bo nikt nie jest w stanie mnie zabić) wiodą tutaj prym. Mimo wielu dramatycznych momentów i wyciskającej łzy końcówki, w filmie nie brakuje humoru, jako że Yoshimura w oczach kolegów jest momentami dość ekscentryczny. czwartek, 18 czerwca 2009, almaaghra
TrackBack
|
Kontakt: cinemaasiablog@gmail.com |