Kino plus konteksty
Blog > Komentarze do wpisu
"Zagadka zbrodni" - recenzja dvd

Zagadka zbrodni CoverZagadka zbrodni, Salinui chueok, Memories of Murder

Korea Południowa 2003

Reżyseria: Bong Joon-ho

Obsada: Song Kang-ho, Kim Sang-kyung, Kim Roe-ha, Park No-shik, Park Hae-il

Dystrybucja: Blink 

Koreańscy producenci z rozrzewnieniem wspominają rok 2003, czas premier doskonałych produkcji, którym udało się odnieść sukces komercyjny i zdobyć uznanie krytyków. To wtedy pojawiły się „Oldboy”, „Akacja”, „Opowieść o dwóch siostrach” czy właśnie „Zagadka zbrodni”. W czasach gdy coraz trudniej o dobry koreański thriller, do Polski trafia prawdziwa perełka gatunku. Historia oparta na makabrycznej zbrodni sprzed lat została opowiedziana przez Bong Joon-ho, który trzy lata później dał się poznać jako reżyser koreańskiego hitu wszechczasów – „The Host”.

Październik 1986r. Spokój małego miasteczka na głębokiej koreańskiej prowincji burzy odnalezienie zwłok młodej kobiety, ukrytych w przydrożnym rowie. Sprawą zajmuje się lokalna policja, która nie miała nigdy do czynienia z podobnym przypadkiem. Po drugim zabójstwie śledczy wciąż nie potrafią podjąć śladu, zaś brak doświadczenia procentuje podjęciem niewłaściwych tropów i ujęciem złego podejrzanego. Śledztwo nabiera tempa dopiero z przybyciem Suh Tae-yoon, detektywa z Seulu, który szybko odkrywa schemat, jakim posługuje się morderca. Policjanci rozpoczynają wyścig z czasem, w którym stawką będą życia kolejnych kobiet. Przedłużające się dochodzenie odciska swe piętno na Suh, którego metody stają się coraz bardziej desperackie.

Zagadka morderstw w Hwaseong należy do najmroczniejszych zbrodni popełnionych w Korei Południowej i prawdopodobnie pozostanie nierozwiązana. Pomiędzy 1986 i 1991r. 10 kobiet zostało zgwałconych i zamordowanych przez nieznanego sprawcę, którego bez skutku szukała cała armia policjantów. Mimo znalezienia próbek materiału genetycznego, badania przeprowadzone w Japonii nie potwierdziły winy żadnego z 3 tys. podejrzanych. Wraz z upływem czasu sprawa utonęła w morzu innych, aż zainteresował się nią Bong Joon-ho, który uczynił ją tematem swojej drugiej produkcji. I to zaledwie na trzy lata przed upływem terminu przedawnienia się tej makabrycznej zbrodni.

„Zagadka zbrodni” to film tak ponury jak historia, która go zainspirowała. Przesiąknięty atmosferą bezsilności przeplatanej z desperacką próbą wymierzenia sprawiedliwości w czasach, w których badania DNA Korea zlecała za granicą. Wnikliwie obserwujący pracę policjantów, ich stopniową przemianę, która nie pozostaje bez znaczenia dla przebiegu śledztwa. Pełen krwistych postaci drugoplanowych, z których każda zapada w pamięć. I z dwoma znakomicie nakreślonymi bohaterami, którzy ścigają się ze śmiercią. 

Song Kang-ho odbiega od standardowego wizerunku chłopca wyjętego prosto z żurnala. Nie jest specjalnie urodziwy, a jego sylwetce daleko do wyrzeźbionej muskulatury, jaką lubią się chwalić jego koledzy po fachu. Siła Songa tkwi w niesamowitym talencie, który zyskał potwierdzenie w 2000 roku, gdy otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora za rolę północnokoreańskiego oficera w „Joint Security Area”. W „Zagadce zbrodni” zagrał prowincjonalnego policjanta, który prowadzi śledztwo mimo oczywistego braku wiedzy i doświadczenia. Park to bezpośredni facet o niezbyt wyrafinowanym toku myślenia. Bierze się do sprawy, tak jak potrafi, środkami prostymi jak konstrukcja cepa. Trochę w nim komizmu, sporo prostoduszności. Jest przeciwieństwem Suh, który przywozi ze stolicy gruntowną wiedzę i swój instynkt detektywa. Kim Sang-kyung w najlepszej roli w swojej karierze wykreował postać młodego inspektora, który chce podołać zadaniu schwytania pierwszego koreańskiego seryjnego mordercy. Suh styka się z najpotworniejszą stroną ludzkiej natury, co nie pozostaje bez wpływu na niego samego. Zanika dystans, z jakim przyjechał na prowincję. Poczucie bezradności osiąga punkt kulminacyjny, prowadząc do dramatycznej końcówki.

„Zagadka zbrodni” to film niezwykle klimatyczny. Wśród malowniczych złotych pól czai się śmierć. Deszczowa noc zwiastuje nieszczęście, odgłos wody uderzającej o ziemię wywołuje niepokój, kamera błądząca wśród ciemności jeszcze go potęguje. Większości z tych kobiet nie widzimy za życia, po raz pierwszy i ostatni pojawiają się na ekranie jako pozbawione indywidualności ciała. Zimne, wpatrzone w dal martwym wzrokiem, znalezione nago w pochmurny poranek na noszącej ślady nocnej ulewy ziemi.

Bong Joon-ho nie opowiada historii mordercy. Jego bohaterami są policjanci i szerzej cała prowincja, na którą pod koniec lat osiemdziesiątych docierały przemiany polityczne i społeczne, będące do tej pory domeną miast uniwersyteckich. Brutalność policji i masowe protesty tworzyły spowszedniały element tamtejszego życia. Na tym tle pojawia się prawdziwe zło, wynaturzenie nie ograniczone do kraju czy epoki. Rozproszenie sił policji działa na korzyść mordercy. Śledczy nie otrzymują pomocy, są pozostawieni samym sobie. To nierówna walka ze sprytnym i całkowicie amoralnym sprawcą. 

„Zagadkę zbrodni” obejrzało w Korei ponad pięć milionów widzów. Nic dziwnego, gdyż produkcja Bonga Joon-ho ma wszystko, co powinien mieć dobry film. Pełną dramatyzmu fabułę, cały przekrój postaci drugoplanowych, znakomite zdjęcia i wreszcie status historii opartej na faktach, mocno zakorzenionej w koreańskiej historii i krajobrazie. Nietypowy film o mordercy bez mordercy wciąga od pierwszej do ostatniej minuty. Prowadzony od początku do końca pewną ręką reżysera, unika pułapek gatunku, pozostając obrazem sugestywnym, mrocznym i niepokojąco prawdziwym.

niedziela, 11 maja 2008, almaaghra
Tagi: thriller

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:


CinemaAsia na Twitter

Kontakt: cinemaasiablog@gmail.com